słoń logo_edited.png

Szybkie czytanie w pigułce



Jak to ująć “w pigułce”? Czytamy w Polsce ze średnią szybkością 200-250 słów/min. i nie odbiegamy w tej mierze od średniej europejskiej Ale - co ciekawe- przychodzimy na świat z naturalną możliwością czytania w tempie 1000 słów/min., czyli co najmniej pięć razy szybciej. To z założenia potrafi układ oko-mózg, tak nas wyposażyła Natura.

Dlaczego więc czytamy tak wolno? Ponieważ nauczyła nas tego szkoła. Nauczyła nas czytać, tak – ale niestety wolno. Bardzo wolno. Bo nawet wspomniane 1000 słów/min. są niczym w porównaniu z obecnym rekordem. (rekordami). Mistrz Polski – ponad 35.000 sł/min., rekord świata blisko 80.000 słów/min..

Ale nawet bez znajomości i praktyki „szybkiego czytania”, możesz znacząco przyspieszyć czytając”mądrze”. Zacznij od dzisiaj taką procedurę:

1. Określ czas, jaki przeznaczasz na czytanie (naukę).

2. Czytaj zrelaksowany. Rozluźnij oczy najprostszymi ćwiczeniami, na przykład zakreślaj każdym okiem (mając drugie zamknięte) po siedem razy trójkąt, kwadrat i koło. Poszerz pole widzenia patrząc raz w jeden róg pokoju przy suficie, raz w drugi, 20 razy.

3. Czytaj ze wskaźnikiem. Poprawisz rozumienie nawet o 30-40%. Ograniczysz regresję, fiksacje i subwokalizację, Znacząco przyspieszysz czytanie.

4. Pobudź koncentrację. Wykorzystaj najprostsze ćwiczenia oddechowe. Poczytaj przez chwilę „do góry nogami”. Zadbaj o środowisko. Zewnętrzne – wywietrz pokój, włącz właściwe światło, siądź wygodnie (ale niekończenie w miękkim fotelu), przygotuj sobie pod ręką wszystkie potrzebne materiały. No i cisza i spokój. Wewnętrzne – spokój i rozluźnienie ciała i umysłu. Relaxed concentration i Optimal Learning State.

5. Wyznacz cele czytania. Pytaj sam siebie: czego szukam? Jakich informacji potrzebuję? Co będzie dla mnie najciekawsze, najważniejsze? Itp.

6. Następnie przejrzyj książkę pobieżnie, zobacz spis treści, przekartkuj tekst, szukając najważniejszych punktów, tego co cię interesuje (zaznacz je), poszukaj pierwszych skojarzeń i slów - kluczy. Pierwsze wrażenia ujmij w pierwszą, „szkieletową” Mapę Myśli.

7. Wyłuskuj dalej z tekstu podstawowe fakty i informacje i nanoś je kolejno na bazową Mapę Myśli.

8. Kontynuując dokładniejsze czytanie uzupełniaj ją o dalsze, ciekawe i potrzebne szczegóły, za każdym razem możliwie najdokładniej wizualizując to, co czytasz (wedle własnego „superzłącza”).

9. Po skończonym czytaniu przerysuj swoją Mapę Myśli i nadaj jej bardziej uporządkowaną, elegancką (kolor!) strukturę. Uprość co się da..

10. Wykorzystaj ostateczną Mapę Myśli do powtórek i uzupełnień, zwiększając skuteczność obu procedur (wizualizacja i mapowanie) czytaniem wnikliwym.

11. Jeśli czytasz przygotowując się do egzaminów i ważnych sprawdzianów, stosuj metodę 20/80, zwłaszcza jeśli nie masz na naukę zbyt wiele czasu.

12. Dodaj do technik „mądrego” czytania czytanie z wyobraźnią, emocjonalne, implikacyjne i refleksyjne. I pamiętaj o zasadzie Pareta, która sprawdza się i na tym polu. Szczegóły na www.eccehomo21.pl (i /lub w Planie Pracy Własnej, po ew. szkoleniu).



Czytanie z wyobraźnią

czyli jak lepiej rozumieć to, co czytasz


Ricki Linksman w książce „W jaki sposób szybko się uczyć” zauważa zasadnie, ze każdy wydrukowany tekst jest jedynie rodzajem transkrypcji wyimaginowanych lub rzeczywistych zdarzeń, które zostały zamienione na słowa po to, by czytający o nich mogli łatwiej dowiedzieć się, co się właściwie stało. Tekst jest więc rodzajem scenariusza filmowego, opisem akcji z udziałem aktorów. A czytanie to powtórna zamiana słów w rzeczywiste lub wyobrażone działania lub idee, o których autor chciał nas poinformować. Zamieniasz słowa z powrotem w oryginalny film. Powinieneś jednak robić to po swojemu i twórczo, jak prawdziwy reżyser, który planuje ujęcia, prowadzi aktorów, mówi im co mają robić, jaki mieć wyraz twarzy, kontroluje dźwięk, kieruje akcją, itp.


Kluczem do rozumienia tego co czytasz, rozumienia empirycznego jest możliwie najbardziej realistyczne zwizualizowanie tekstu, co będzie możliwe wtedy, kiedy zrobisz to zgodnie ze swoim „superzłączem”. Gdy wizualizujesz i urealniasz tekst, twój mózg przyjmuje wszystkie opisane w nim zdarzenia tak, jakbyś je sam rzeczywiście przeżywał, a to znaczy, że automatycznie je zapamiętasz! (czy przypominasz sobie teraz definicję i zasady posługiwania się „żywym” obrazem? . A więc czytając dowolny tekst (nawet naukowy czy ściśle techniczny) miej wrażenie, że „widzisz” opisywane zdarzenia, sytuacje, rozmowy, itd. Widzisz film, akcję rozgrywającą się tu i teraz na ekranie umysłu i doświadczasz go zgodnie z własnymi strategiami uczenia się.

To się da zrobić zawsze.


Dlatego tak ważne jest, abyś czytał małymi fragmentami i w tempie pozwalającym na możliwie najbardziej przekonującą wizualizację gekstu, ponieważ wszystko, czego nie ukażesz w swoim filmie, nie zobaczysz na ekranie wyobraźni może ulec zapomnieniu.

Przy takim podejściu nowy tekst zapamiętasz nawet po jednokrotnym czytaniu.


Przydatne uwagi:

1. W trakcie czytania zadawaj sobie jak najwięcej pytań, ułatwiających własną wizualizację. A więc co widzisz, czujesz, słyszysz, czego dotykasz, jaką akcję uruchamiasz w swojej wyobraźni? Dodawaj też inne pytania, które odnoszą się do twojego kompleksowego stylu uczenia się.

2. Pytania zadawaj w myślach

3. Kiedy oswoisz się z takim sposobem czytania (zajmuje to zwykle kilkanaście dni) proces zamiany słów na wyobrażenia stanie się automatyczny i symultaniczny, a więc zadawanie wspomnianych wyżej pytań nie będzie już potrzebne. Przestaniesz być świadomy odczytywanych słów. Zostanie tylko film. Na tym polega ogromna przyjemność czytania, dlatego wprawni czytelnicy nie mogą oderwać się od książki, dlatego wielu z nich woli czytać książkę niż oglądać film zrealizowany na jej podstawie. Ich projekcja jest bowiem o wiele lepsza, bo wzbogacona o własne emocje.

Jeśli np. jesteś wzrokowcem z dominującą prawą półkulą czytając wyobrażaj sobie siebie oglądającego film na ekranie. Zwróć uwagę na ludzi, miejsca i rzeczy. Po przeczytaniu każdego fragmentu lub zdania powinieneś zadawać sobie pytanie: „Co widzę w tym filmie?”

Wizualizuj kolory, kształty, rozmiary, wzory i desenie, oglądaj wyraz twarzy ludzi, stwarzaj stosowną akcję, itd. itp.

W podobny sposób stworzysz inne „filmy”, dla innych kanałów, stylów reprezentacji i stylów uczenia się. Pytaj: co słyszę w swoim filmie? Co odczuwam?

Z metodą sugerowaną przez Ricki Linksman współgra „strumień obrazów”, który poleca z kolei Win Wenger, dyrektor Projekt Renaissance z Maryland (USA). Jest to szczególny sposób odwoływania się do podświadomości, która – to jej cecha – w każdej chwili produkuje strumień obrazów, osadzających się na krawędzi świadomości. Dzięki tej metodzie, utrzymuje Wenger, szczególnie przy czytaniu trudnych materiałów, można skrócić czas czytania o dwie trzecie, potrajając jednocześnie zdolność rozumienia tematu. Co trzeba zrobić? Chociaż brzmi to dość dziwnie, zanim zaczniesz czytać „poproś” wyobraźnię (i podświadomość), by „wszystko, co jest w tym artykule, ułożyło się w logiczna całość i stało się zrozumiale”. Możesz być bardziej niż zaskoczony, ale już od pierwszych linijek nowy tekst zaczniesz czytać o wiele szybciej i z o wiele głębszym zrozumieniem.. Co więcej, taki strumień obrazów znacząco przyspiesza również integrację mózgu. Por „rzeka starego człowieka” str….)


Chcesz lepiej rozumieć to, co czytasz? Czytaj szybciej! Rozumienie tekstu wzrasta przy większej szybkości czytania! To nie żart...

Zwróć też uwagę na to, co utrudnia rozumienie i zapamiętywanie tekstu. Usuwaj takie bariery, jeśli zauważasz ich obecność w swoim sposobie uczenia się. Te najważniejsze wyszczególniam niżej:

  • Nieumiejętność kojarzenia nowego materiału z już posiadaną wiedzą – ćwicz budowę i posługiwanie się „żywym” obrazem.

  • Błędne rozumienie terminologii i słownictwa - przeczytaj dokładnie nowe słowo i sięgnij do jego definicji. Sporządź diagram lub mapę myśli i dla słowa, i definicji oraz kojarzących się z nimi obrazów, pojęć i idei.

  • Niezdolność dzielenia dłuższych słów na sylaby – po prostu poćwicz tę umiejętność.

Na czym polega czytanie wnikliwe?

Właściwie to nie czytanie, a myślenie, i to nie byle jakie!. I nie jest to ani sztuczka, ani coś bardzo trudnego, bo wymaga jedynie świadomego wyboru i wysiłku woli. Kiedy czytasz, możesz to robić albo pobieżnie, żeby zorientować się możliwie szybko, o co w ogóle chodzi, albo drążysz tekst powoli i dokładnie, bo chcesz wiedzieć więcej.

I tu właśnie możesz popisać się czytaniem wnikliwym Ten rodzaj czytania (powiedziałbym, że to najwyższa „szkoła jazdy” fachowego „czytacza”) ma miejsce wtedy, kiedy czytany tekst traktujesz jako wierzchołek góry lodowej lub inaczej: kiedy poprzez świadomy wysiłek intelektualny wnikasz głęboko pod powierzchnię do tego, co implikuje tekst.

Kiedy „wyciskasz” z tekstu maksimum informacji, zastanawiając się, w jakim celu coś zostało napisane, dlaczego, w jaki sposób, co się za tym kryje, co z tego wynika, do czego autor chce nas przekonać, do czego skłonić, itd. wykorzystujesz poszerzone prawo elaboracji, o którym pisałem w poprzedniej książce. To właśnie umiejętność czytania między wierszami, z wyobraźnią nastawioną na spekulacje typu „a może...., to chyba znaczy, że.....” zwiększa niepomiernie stopień i rozumienia i zapamiętywania nowych informacji.

Przy okazji to całkiem niezła zabawa, znakomicie pobudzająca kreatywne myślenie.

Oto przykład czytania wnikliwego.

Jakie wnioski można wysnuć ze zdania: „Wydaje mi się, że Lublin bardzo wypiękniał”?





Naprawdę liczne. Chociażby takie, że

- Lublin w przeszłości był miastem raczej mało atrakcyjnym

- zwiedzałem najładniejsze fragmenty miasta

- raczej chodziłem piechotą

- musiałem zwracać uwagę na kolory, czystość i stronę architektoniczną

- Lublin ma zapewne dużo zieleni

- Rada Miasta musiała wyłożyć sporo pieniędzy na upiększenie

- miasto z pewnością zadbało o zabytki

- prawdopodobnie dbałość o wygląd miasta jest procesem długofalowym

- w Lublinie odnawia się stare budynki, ale i buduje nowe, w eleganckim stylu

- mieszkańcom się to podoba i być może zmieniło się ich zachowanie, a na pewno wzrosło poczucie dumy

- ................................... dopiszesz coś sam?

Rzecz jasna poruszamy się tu w sferze luźnych spekulacji, z mniejszą lub większą dozą prawdopodobieństwa, zakładamy po prostu, że „mogłoby być tak albo tak” lub pytamy: „kto wie?” Ale gdyby EMOCJzdanie o ładniejącym Lublinie tkwiło w szerszym kontekście, bogatszym w szczegóły, nasze wnioski mogłyby być całkiem poprawne. Na przykład gdyby dłuższy tekst zawierał informacje o poważnych funduszach unijnych inwestowanych w odnowę zabytków lubelskich, moglibyśmy wnioskować, ze odnowa i upiększanie miasta rzeczywiście będą miały charakter długofalowy. A gdyby okazało się, że Lublin staje się powoli centrum kulturalnym regionu, wniosek, że powstaną w mieście sale koncertowe, rozbuduje się teatr, rozwiną centra wystawowe, powstaną pomniki i stylowa architektura byłby całkiem zasadny.

Wnikliwe czytanie to również forma implikacji, odmiany myślenia dedukcyjnego, o czym piszę przy innej okazji.



Ćwiczenie


Wysnuj przynajmniej trzy prawdopodobne wnioski ze zdań

„Mężczyzna o pożółkłej, zniszczonej twarzy wyszedł ze sklepu z jedną bułką we ręku”.

„W zagraconym pokoju unosił się stęchły zapach pleśni”

„Anatol ogolił sobie głowę „na łyso”.

„Mężczyzna o pożółkłej, zniszczonej twarzy wyszedł ze sklepu z jedną bułką we ręku”.

Wnioski: choruje na długotrwałą żółtaczkę i jest na ścisłej diecie. Być może jest bezrobotny, ubogi – i nie stać go na większe zakupy. Jest to aktor na planie filmowym, grający w takiej właśnie scenie.

„W zagraconym pokoju unosił się stęchły zapach pleśni”

Wnioski: nikt od dłuższego czasu nie sprzątał ani nie zaglądał do tego pokoju. Od dawna nie otwierano tu okien. Być może pokój ten przeznaczono na starą rupieciarnię. Sam dom był stary i nie remontowany.

„Anatol ogolił sobie głowę „na łyso”.

Wnioski: jest chory, w trakcie lub po chemioterapii. Chce być oryginalny. Należy do klubu „łysych”.


Jak wspomniałem wcześniej, bardzo zbliżoną w sensie efektów do czytania wnikliwego jest implikacyjny sposób zdobywania wiedzy. Implikacja to forma myślenia dedukcyjnego, potwierdzająca prawdę, że wiesz więcej niż ci się wydaje. Stanowi również doskonałe pobudzenie kreatywności, łamiąc przy okazji jedną z dotkliwych barier efektywnego uczenia się, jaką jest niewłaściwe korzystanie z posiadanej wiedzy. To problem, z którym ciągle boryka się dzisiejsza szkoła. Ale ty już nie musisz! Typowy produkt edukacji to wiedza jałowa, nic bowiem z niej dla ucznia nie wynika oprócz tego, co w niej zawarte explicite. Ale z tej wiedzy można wiele wydedukować, po zastosowaniu schematu „jeśli-to”. Wykrycie dużej liczby implikacji przekształca wiedzę encyklopedyczną, „faktograficzną” w wiedzę żywą, możliwą do wykorzystania w procesach twórczych, a przede wszystkim w realnym, otaczającym nas świecie, a przecież o to chodzi..


Jak to działa? O tym w drugiej części artykułu, już w przyszłym tygodniu.




52 wyświetlenia