słoń logo_edited.png

Zaklinacze czasu



Wyprawa Magellana trwała 3 lata, po drodze zginał jej inicjator, a do Hiszpanii dopłynął tylko jeden statek, „Victory” (dowodzony przez Elcano, jednego z nawigatorów Magellana). Ale ciekawe: to co sprzedano z egzotycznego ładunku (korzenie, przyprawy), pokryło z nawiązką i koszty organizacji wyprawy, i budowę statków, i wynagrodzenie załogi, i przyniosło jeszcze kilkuprocentowy zysk.

Jak żyli w morzu żeglarze Magellana? Ludzie spali w ubraniach, na belkach i deskach, na pokładzie lub w forkasztelu, pierwowzorze późniejszego kubryku, w dobowej części statku. Nie myli się, z braku wody, ale nie byli brudasami.

Dzień zaczynano od modlitwy, potem śniadanie. Jedzenie to głównie zapasy z lądu. Suszone mięso, warzywa. Posiłki gotowano na kuchniach ceglanych, na pokładzie, osłoniętych deskami od wiatru. A potem nieprzerwana praca przy naprawach. Czyszczenie, mycie, smołowanie, uszczelnianie, malowanie. Dzisiejsi marynarze mają na to powiedzenie: statek jest jak damski zegarek. Ciągle w naprawie…



A co zawdzięczamy, żeglarzom tamtego czasu?

Magellanowi i jego następcom w epoce wielkich żagli?

Przynajmniej dwie rzeczy:

Po pierwsze rozpoczęli trwającą kilkaset wieków erę odkryć i niezwykłych, a zarazem lukratywnych wypraw, którym dzisiejsze potęgi ekonomiczne zawdzięczają swoją prosperity. Stany Zjednoczone, Anglia, Francja, Niemcy, Holandia to wszystko kraje morskie; ich historia to historia eksploracji mórz i oceanów. Portugalczycy płynęli na wschód, Hiszpanie na zachód, Anglicy na północy-zachód, w stronę przejścia północno-zachodniego (North-West Passage), Holendrzy szukali drogi do Indii wzdłuż północnych brzegów Rosji i Syberii.

Po wtóre, był to czas „ludzi z żelaza na drewnianych statkach”, którzy nie wiedząc o tym, stworzyli podwaliny wiedzy o skutecznej realizacji celów i marzeń, będących przedmiotem dzisiejszych sesji coachingowych, szkoleń biznesowych, wykładów TED. … W czym można by zawrzeć zasady, które bezwiednie – powtórzę – stosowali w praktyce i które działają do dzisiaj? Otóż: zaczynaj od marzeń i pragnień, windując motywację do działania pytaniami: czy warto, dlaczego i po co, zdobywaj niezbędne środki i wiedzę, ćwicz się w jej wykorzystaniu, i zaczynaj działać według konkretnego planu, trzymając się kroków najbardziej skutecznych, z żelazną konsekwencją i wytrwałością, dzień po dniu.



Tak to wygląda: cele, ćwiczenia, energia, plan i działanie.

Ten czas, walka o przetrwanie na morzu, zbaczanie i wracanie na właściwy kurs pokazywały również znaczenie cierpliwości po prostu. Niezwykłe ważna cecha charakteru. Już żeglarze średniowieczni mówili: dwa tygodnie w tą, dwa tygodnie w tamtą, co za różnica. A Leonid Teliga dodawał: w morzu trzeba mieć tyle cierpliwości ile w nim wody.

Czy można opiewać tylko wyczyny dawnych żeglarzy? Śpiewać pochwalne hymny? Nie. Byli przecież ludźmi z wieloma wadami i mankamentami charakteru i osobowości, skłonni i do złego i dobrego, byli też ludźmi swojego czasu, w którym czyny nieludzkie, niegodziwe wedle naszych kryteriów takimi w ich oczach nie były. A dopuszczali. się i gwałtów i morderstw, brutalnych tortur, kradzieży, rozbojów, w imię religii, pozornie szczytnych celów, niesienia wyższej kultury…

Sztuką jest więc czerpać z historii dobre wzory i doświadczenia, a rezygnować, nie powielać błędów, złych przykładów i fatalnych przypadków. Uczyć się i naśladować godziwe postępowanie i zwycięstwa, a unikać porażek i niepowodzeń.

Znalazłem jeszcze taki cytat prawie na zakończenie, z książki Rudolfa Krautszneidera „Co przyniosły fale i wiatr”:

Każdy człowiek musi bronić swego prawa do marzeń (najczęściej sam przed sobą).

Jeśli to potrafi, znaczy nadszedł czas, kiedy już jest gotowy wejść na drogę pełną pracy

i wyrzeczeń. Tam może znaleźć spełnienie swoich marzeń, ale na pewno natrafi też na porażki. Jednak największa przegrana nie może odebrać wartości czasu, kiedy szliśmy swobodnie za naszym wyznaczonym celem. Oddaliliśmy się wtedy od szarości i dobrobytu, a szarość i dobrobyt to śmierć za życia.


Pobrzmiewa w tym myśl Conrada – Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze, aż do końca, czemu dopowiada Victor Hugo swoim opisem drogi do sukcesu: Idziesz, potykasz się, idziesz dalej, przewracasz się, ale wstajesz i idziesz, znowu się potykasz….

Aż w końcu dojdziesz.

A wracając jeszcze na chwilę do Magellana. To przykre, ale mimo wcześniejszej umowy rodzina, krewni Magellana nie otrzymali nic. Poza wszystkim żona odkrywcy, Beatrice zmarła przed dopłynięciem Victory do Sewilli, podobnie jak jego dwaj synowie. Obrażony król Portugalii o Magellanie całkowicie zapomniał, a nawet z zemsty, że poprowadził wyprawę hiszpańską, kazał zniszczyć herb Magellanów na jego rodzinnym domu. „Mały królik”…

Nikt jednak nie odbierze palmy pierwszeństwa znakomitemu żeglarzowi. Żeby przeskoczyć wyczyn Magellana, trzeba było czekać – bagatela – ponad 400 lat. W 1961 r. Jurij Gagarin okrążył Ziemię w przestrzeni kosmicznej. Lot trwał niecałe dwie godziny…


Konkurs. Dwa pytania.

1. Kto ze współczesnych żeglarzy popłynął śladami Magellana? 2. O czym dowiedział się świat po wyprawie Magellana, jak chodzi o kalendarz

i upływ czasu? Konkurs trwa do 18 lipca. Pierwsza dobra odpowiedź,

przesłana pod memar15@wp.pl lub homo21@wp.pl

zostanie uhonorowana książką Marka Szurawskiego: „Razem, bracia, do lin!

164 wyświetlenia